Currenda 1/2025

14 grudnia 2024|22:36

Chwała Bogu na wysokości
Niech Pan Jezus narodzony z Maryi Dziewicy przyniesie wam wszystkim Bożą miłość, źródło ufności i nadziei; i niech wraz nią przyniesie dar pokoju, który aniołowie zapowiedzieli pasterzom z Betlejem: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał” (Łk 2, 14). Jezus rodzi się pośród nas, jest Bogiem z nami. Przychodzi, by towarzyszyć naszej codzienności, by dzielić z nami wszystko – radości i cierpienia, nadzieje i niepokoje. Przychodzi jako bezbronne dziecko. Rodzi się w chłodzie, ubogi wśród ubogich. Potrzebujący wszystkiego, puka do drzwi naszego serca, by znaleźć ciepło i schronienie. Jak pasterze w Betlejem, pozwólmy się ogarnąć światłem i idźmy zobaczyć znak, który dał nam Bóg. Pokonajmy letarg duchowej gnuśności i fałszywe obrazy świętowania, które sprawiają, że zapominamy, kto świętuje. Porzućmy wrzawę, która znieczula serce i skłania bardziej do przygotowania dekoracji i prezentów, niż do kontemplacji Wydarzenia: Syna Bożego, który narodził się dla nas. Jeśli chcemy, aby to było Boże Narodzenie, Narodziny Jezusa i pokoju, spójrzmy ku Betlejem i utkwijmy nasz wzrok w obliczu Dzieciątka, które narodziło się dla nas! I w tej małej, niewinnej twarzy rozpoznajmy twarze dzieci, które tęsknią
za pokojem w każdej części świata.

Bracia i siostry, Betlejem ukazuje nam prostotę Boga, który objawia się nie mądrym i uczonym, lecz maluczkim, tym, którzy mają serca czyste i otwarte (por. Mt 11, 25). Podobnie jak pasterze, my również pójdźmy bezzwłocznie i dajmy się zadziwić niewyobrażalnym wydarzeniem, jakim jest Bóg, który staje się człowiekiem dla naszego zbawienia. On, który jest źródłem wszelkiego dobra, staje się ubogim i prosi o jałmużnę naszego biednego człowieczeństwa.
Pozwólmy, by dotknęła nas Boża miłość i naśladujmy Jezusa, który ogołocił się ze swej chwały, aby uczynić nas uczestnikami swojej pełni.

Z orędzia ,,Urbi et Orbi” Boże Narodzenia 2022

KOMUNIKATY

SPRAWOZDANIA Z PRACY POAK ZA 2024 R.
Bardzo dziękujemy Tym, którzy przesłali sprawozdania z działalności POAK za 2024 r. wraz z imiennymi aktualnymi listami członków Oddziału. Bardzo prosimy pozostałych Państwa Prezesów o jak najszybsze przesłanie sprawozdań wraz z listami członków, a tych którzy złożyli sprawozdania bez list, prosimy o dosłanie list. Jednocześnie przypominamy, że o zmianach na liście członków w POAK w ciągu roku należy na bieżąco informować biuro DIAK stosownym pismem. Podstawą naliczenia składki na kolejny rok jest liczba członków podana łącznie ze sprawozdaniem POAK. Zmiany w naliczeniu składki są dokonywane od następnego kwartału.

KALENDARIUM NA ROK 2025
Na zebraniu w dniu 7 grudnia 2024br Rada podjęła uchwałę o przyjęciu kierunków pracy i kalendarium Akcji Katolickiej Archidiecezji Poznańskiej. Proszę o zapoznanie się planowanymi wydarzeniami, by móc zaplanować swój kalendarz, ze szczególnym zwróceniem uwagi na następujące wydarzenia:

  • 24 luty – Spotkanie księży asystentów POAK
  • 8 marca – Wielkopostny dzień skupienia, zebranie Rady
  • 13-14 czerwca – Pielgrzymka na Jasną Górę
  • 23 sierpień – Zjazd Rejonowy Puszczykowo
  • 20 września – Ogólnopolskie Forum Duszpasterskie
  • 24-26 października –Rekolekcje dla członków Akcji Katolickiej

Apelujemy do wszystkich członków Akcji Katolickiej Archidiecezji Poznańskiej by aktywnie włączyli się w formację osobistą, poprzez uczestnictwo w organizowanych przez DIAK, wydarzeniach. Zapraszamy.

SPOTKANIA KOLĘDOWE
Wzorem lat ubiegłych zachęcamy oddziały parafialne do organizowania spotkań kolędowych w ramach POAK lub w łączności z innymi grupami duszpasterskimi działającymi w parafii. Pielęgnujmy ten piękny zwyczaj śpiewania kolęd również w naszych rodzinach.

MATERIAŁY FORMACYJNE NA ROK 2025
Prosimy o odbiór nieodebranych, zamówionych materiałów formacyjnych w godzinach pracy Biura.

GODZINY PRACY BIURA DIAK
wtorek 13:00 ÷ 16:00
czwartek 13:00 ÷ 17:00

NUMER KONTA BANKOWEGO DIAK
Bank PEKAO S.A. II/o Poznań
10 1240 1763 1111 0000 1812 9605

Katecheza I / 2025 (Pielgrzymi nadziei!, Warszawa 2024, s. 27-57)
Utrata nadziei we współczesnym świecie
ks. Tadeusz BORUTKA, Bielsko-Biała – Streszczenie / AK Poznań

I. Wprowadzenie:
„Pielgrzymi nadziei” – to hasło programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na rok 2024/2025. – Jego celem jest ożywienie wśród chrześcijan nadziei, że Bóg nigdy nie zostawia nas samych i dotrzymuje obietnicy…
Chrześcijańska nadzieja nie jest „tanim optymizmem” ani też „placebo dla naiwnych” lecz pewnością zakorzenioną w wierze, że Bóg nigdy nie zostawia nas samych i dotrzymuje obietnicy – bp Andrzej Czaja, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP.
Wobec tego warto przyjrzeć się uważnie charakterystycznym dla współczesności błędom rozumienia nadziei. Warto dostrzec to, co tracimy, gdy oddalamy się od nadziei, a wszystko po to, żeby ją w sobie odnaleźć i ocalić w drugich.

II. Rozważanie:
1. Kryzys nadziei, jest również kryzysem wiary. Niestety, wielu współczesnych ludzi szuka nadziei tam, gdzie nie można jej znaleźć. Zawodna jest nadzieja oparta na własnych siłach czy pokładana w drugim człowieku. Kryzys nadziei – według papieża Benedykta XVI – jest również kryzysem wiary, która została zepchnięta do sfery ściśle prywatnej i pozaziemskiej, a przez to stała się niewidoczna dla świata. W imię źle rozumianej wolności człowiek współczesny odrzuca obiektywną prawdę, zaś pod wpływem fałszywej skromności zadowala się prawdami cząstkowymi i tymczasowymi, nie próbuje już stawiać zasadniczych pytań o sens i najgłębszy fundament ludzkiego życia osobowego i społecznego. Jeżeli podważana jest prawda, to logicznym następstwem jest podważanie, a ostatecznie odrzucenie podstawowej prawdy o istnieniu Boga. Natrafiamy tu na niezwykły paradoks: człowiek, który został stworzony „na obraz i podobieństwo Boże”, uznaje, że sam może być dla siebie „bogiem”, neguje zatem Boga i przyjmuje ateizm jako program.
2. Kryzys wiary – odrzucenie idei Boga i praw Bożych. Z odrzuceniem idei Boga wiąże się odrzucenie Bożych praw, odrzucenie tych praw prowadzi zaś do antynomii między prawem moralnym a sumieniem. Następstwem tego jest relatywizm moralny, tzn. uznanie, że wszystko jest względne, że nie ma różnicy pomiędzy dobrem i złem. Jednak to niejedyne następstwo. Jest i drugie. Jeśli wszystko jest względne, jeśli nie ma Boga, nie ma już też – bo nie może być – prawdy o istocie ludzkiej, o jej powołaniu i przeznaczeniu, nie może już też być mowy o ludzkiej godności, której źródłem jest Bóg, Stwórca i Odkupiciel ludzkości.
3. Cywilizacja konsumpcji. Odrzucenie Boga i tego wszystkiego, co wiąże się z Bogiem, prowadzi na co dzień do cywilizacji konsumpcji w różnych postaciach. Ta „postępowa” cywilizacja, jak ją nazywa Jan Paweł II, łatwo staje się bardziej cywilizacją rzeczy niż osób. Jest w niej taka wielość propozycji, tak natrętna jest ich reklama i propaganda, że powstaje ryzyko, iż przygniotą one człowieka, który – nawet wbrew własnej woli – może stać się niewolnikiem światowych dóbr i żądzy ich posiadania.
W takiej sytuacji człowiek ogranicza rozumienie nadziei do żądzy posiadania dóbr i to za wszelką cenę. Często przy takim nastawieniu nie ma już pragnienia życia wiecznego, które winno stanowić cel życia każdego człowieka.
4. Utylitaryzm – owoc cywilizacji konsumpcji. Owocem tej cywilizacji konsumpcji w dziedzinie działania i moralności jest utylitaryzm, postawa polegająca na tym, że osoby stają się przedmiotem użycia, podobnie jak rzeczy. W związku z tym kobieta staje się przedmiotem dla mężczyzny, dzieci – przeszkodą dla rodziców, a rodzina – instytucją ograniczającą wolność swoich członków. Utylitaryzm, ściśle związany z indywidualistycznie zaprogramowaną wolnością bez odpowiedzialności i z konsumpcjonizmem, łatwo sprzymierza się z ludzką słabością i staje przyczyną wielu ludzkich nieszczęść i lęku. Żyjemy więc w cywilizacji zaprogramowanego lęku, gdyż nasze obawy wynikają nie tylko z kruchości ludzkiego losu, ale są też podsycane i wyolbrzymiane przez tych, którzy na naszych niepokojach pragną się dorobić. Ludzie zalęknieni o przyszłość są skłonni do „ubezpieczania się” na każdą okoliczność i do „zabezpieczania się” przed każdym potencjalnym zagrożeniem. To wszystko wiedzie wprost do upatrywania szczęścia człowieka w użyciu i oceniania jego wartości jedynie na podstawie tego, co posiada. Ukuto nawet hasło, antynomiczne wobec postulatu Jana Pawła II, „że aby bardziej być, trzeba więcej mieć!”.
5. Chciwość jest narzędziem bałwochwalstwa. Tymczasem chciwość i przywiązanie do pieniędzy niszczą poszczególne osoby, całe rodziny i ludzkie relacje z innymi. Papież Franciszek mówi: „To jest pierwsze dzieło owego przywiązania do pieniędzy: niszczy! Kiedy ktoś przywiązany jest do pieniędzy, niszczy samego siebie, niszczy rodzinę! Pieniądze niszczą!”. Chciwość jest narzędziem bałwochwalstwa, ponieważ idzie odwrotną drogą niż ta, którą przebył do nas Bóg. To jest droga Boga: posiąść cnotę pokory, uniżyć się, aby służyć. Natomiast chciwość prowadzi drogą przeciwną: Ty, będąc biednym człowiekiem, z próżności czynisz siebie bogiem. To bałwochwalstwo – stwierdził papież Franciszek.
6. Poszukiwanie przyjemności tzw. fikcyjnej nadziei. Można zauważyć, że wciąż wzrasta liczba ludzi, którzy poszukują tzw. fikcyjnej nadziei. Dla nich doraźna przyjemność staje się ważniejsza od miłości, wierności i odpowiedzialności. Szukanie przyjemności za wszelką cenę jest wyrazem ukrytej rozpaczy i przynosi bolesne konsekwencje.
7. Życie bez konsekwencji – zwodnicza nadzieja. Innym przejawem rozmaitych odmian zwodniczej nadziei jest wiara w to, że człowiek może uniknąć bolesnych konsekwencji błędnego postępowania. Podobnie czczą nadzieją jest przekonanie, że wszyscy, którzy są młodzi, piękni, znani i bogaci, mają zapewnioną dobrą przyszłość niezależnie od ich zachowania. Tymczasem wielu takich ludzi popada w śmiertelne uzależnienia i traci nadzieję.
8. Magia – formą zamaskowanej utraty nadziei. Wiara w magię prowadzi do magicznej mentalności, której istotą jest tak zwane myślenie „pozytywne”. Polega ono na myśleniu wybiórczym, czyli irracjonalnym i życzeniowym. Magia pozwala jedynie „pozytywnie” myśleć, podczas gdy nadzieja pozwala pozytywnie postępować.
9. Wiara w horoskopy, wróżby, amulety i inne tzw. „dobra” okultystyczne – przejawem utraty nadziei. Wielu ludzi wydaje ogrom pieniędzy na sporządzenie indywidualnego horoskopu albo za wielką stawkę zamawia telefoniczną wróżbę tarota i przywiązuje wagę do tego typu „przepowiedni”, „obietnic szczęścia”, przestróg przed „złym urokiem”, to nie można tego uznać za niewinny kaprys czy rozrywkę. To nie jest tylko zabawa czy moda.
Magia, przepowiednie czy horoskopy są ważne jedynie dla tych, którzy nie odróżniają nadziei od jej karykatury. Na ten temat interesująco wypowiedział się papież Franciszek: „(…) nam podobają się bożki i to bardzo. Kiedyś w Buenos Aires miałem pójść do jednego z kościołów około kilometra. Udałem się pieszo, a po drodze był park, gdzie stały małe stoliki, całe mnóstwo, przy których siedzieli wróżbiarze. Były też tłumy ludzi, którzy stali nawet w kolejkach. Wróżbiarz czy wróżka brali rękę i zaczynali swoją opowieść, która jest zawsze taka sama: jest w twoim życiu kobieta, nadchodzi cień, ale wszystko dobrze się skończy… a potem żądają zapłaty. To tobie daje bezpieczeństwo. Lecz jest to bezpieczeństwo, wybaczcie mi, że tak to określę – bezpieczeństwo głupoty. To właśnie jest bożek. Poszedłem do wróżki czy wróżbiarza, wyciągnęli mi karty. Wiem, że nikt z was nie robi takich rzeczy, udaje się wam tego uniknąć. Myślę o filmie Cud w Mediolanie, o tych słowach: «co za twarz», «co za nos» – 100 lirów. Musisz zapłacić, żeby ciebie chwalili i dali tobie fałszywą nadzieję. To jest bożek. Jesteśmy do tego bardzo przywiązani.
Kupujemy fałszywe nadzieje. Ale tej nadziei, którą otrzymujemy darmo, tej nadziei, którą nam przyniósł Jezus Chrystus, darmo dał za nas swoje życie, tej nadziei zbytnio nie ufamy…”
W związku z tym Franciszek przestrzega, że bożek nie musi być rodzajem amuletu: „Musimy zrozumieć, że nie chodzi tylko o wyobrażenia wykonane z metalu lub innych materiałów, ale także te wytworzone przez nasze umysły, gdy pokładamy zaufanie w rzeczach ograniczonych, które przekształcamy w coś absolutnego, albo kiedy sprowadzamy Boga do naszych schematów i naszych idei boskości. Są to bogowie podobni do nas, zrozumiali, przewidywalni, dokładnie tak, jak bożki, o których mówi psalm. Człowiek będący obrazem Boga wytwarza sobie jakiegoś boga na swój własny obraz, a jest to także obraz nieudany: nie słyszy, nie działa, a przede wszystkim nie może mówić. Ale jesteśmy bardziej zadowoleni, gdy udajemy się do bożków niż kiedy udajemy się do Pana.
10. Chrześcijanin i nadzieja. Uwzględniając różne propozycje rozumienia nadziei, należy z dużą ostrożnością podchodzić do nich, uważnie je rozpoznawać i nie ulegać żadnej z nich. Nie może chrześcijanin pokładać nadziei w czymkolwiek: w różnych wartościach, ideach, rzeczach. Nie może w tych propozycjach przebierać jak na półkach w hipermarkecie. Niestety, zdarza się, że chrześcijanin ulega wpływom natrętnych pokus i gubi prawdziwą nadzieję.
Można powiedzieć, że nadzieja jest praktycznym i miarodajnym kryterium. Jest ona przekonaniem, że Bóg mnie do czegoś powołuje, wzywa, że czegoś ode mnie oczekuje i wyznacza mi jakieś zadania, bo wie, że z Jego pomocą i w Jego imię potrafię im sprostać. To bardzo zobowiązuje. Gwarantem sukcesu – nie zawsze doraźnego – jest sam Bóg, ale autorem sukcesu – człowiek. I sukces musi nas kosztować. Tak rozumiana i przeżywana nadzieja wybiega poza doczesność. „Jeśli tylko w tym życiu nadzieję złożyliśmy w Chrystusie, to bardziej niż wszyscy ludzie jesteśmy godni politowania” (1 Kor 15, 19), napomina św. Paweł Apostoł. Dobrze wiemy, że doczesność, nawet najbardziej udana, przemija nieodwołalnie. A wieczność leży poza zasięgiem naszych naturalnych możliwości. Tylko Bóg może dać człowiekowi nowe, wieczne życie. Tylko nadzieja jest „poręką tych dóbr, których się spodziewamy” (Hbr 11, 1). Jeśli zatem chcemy badać i poznawać swoje nadzieje, by lokować je tam, gdzie należy, to wskazówek, jak to robić, powinniśmy szukać w słowie Bożym.

III. Wnioski i postulaty pastoralne:

  • W myśl zasady preferowanej w teologii pastoralnej należy uważnie obserwować rzeczywistość społeczną, w której żyjemy, i odróżniać w niej to, co dobre, od tego, co szkodliwe dla naszej duchowości. W takim duchu trzeba wychowywać młode pokolenie.
  • Z utratą nadziei wiąże się problem wiary, dlatego potrzebna jest troska o swoją wiarę. Już św. Augustyn powiedział: „Bez wątpienia, żeby wierzyć w Niego, trzeba najpierw wierzyć Jemu, ale ten kto wierzy Mu, niekoniecznie wierzy w Niego. I demony wierzą w Boga (w sensie: wiedzą doskonale, że On jest), ale nie wierzą Bogu”.
  • Niezbywalnym podmiotowym warunkiem nadziei jest przywracanie całej prawdy o człowieku. Rezygnacja z Boga jest nierozdzielna z rezygnacją z części siebie, dlatego odzyskanie całej prawdy o sobie zapewni powrót do prawdziwej nadziei.
  • Potrzebna jest koncentracja woli na sprawach realnych i istotnych. Prawdziwa nadzieja obejmuje całość ludzkich spraw, w trudzie życia codziennego i w odpowiedzialności wobec innych podejmowanej w duchu ewangelicznym.
  • Dalszym warunkiem odbudowania nadziei jest otoczenie, wspólnota religijna, w której żyjemy. Wspólnoty religijne, w tym Akcja Katolicka, zapewniają wsparcie dla nadziei.
  • Człowiek nadziei to ktoś, kto wie, że nie jest produktem ślepego przypadku, lecz ukochanym dzieckiem świadomej siebie Miłości. Miłość to fundament niezawodnej nadziei, a nadzieja to potwierdzenie wiary w miłość.
  • Warto dla ocalenia nadziei prosić o wsparcie jednego z Apostołów, świętego, który „specjalizuje” się w trudnych i po ludzku beznadziejnych sprawach – św. Judę Tadeusza, i modlić się o nadzieję i wewnętrzny pokój.

Króluj nam Chryste! – ks. Roman

Currenda styczeń 2025

AK_Katecheza_2025_01_Currenda

Życzenia czlonkowie Akcji Katolickiej